Select Page

Advertisement

Jutro – podróżnik Artur Dzieniszewski rozpoczyna kolejną wyprawę. Dziś – odpowiada na nasze 20 pytań!

Jutro – podróżnik Artur Dzieniszewski rozpoczyna kolejną wyprawę. Dziś – odpowiada na nasze 20 pytań!

Kazachstan, Tadżykistan, Uzbekistan, Kirgistan, Mongolia, Bajkał, Władywostok. Leciwy Range Rover Classic już gotowy do drogi. Pierwsze 5000 kilometrów – do Kirgistanu, przez Ukrainę, Rosję i Kazachstan – Range przejedzie samotnie. Na jego pokładzie znajdą się: Artur Dzieniszewski, jego ośmioletni syn Leon oraz przyjaciel podróżnika, Piotr z żoną Ewą. Później do Range’a ma dołączyć drugie auto, VW Amarok… Przerwaliśmy Arturowi ostatnie przygotowania, by zadać mu 20 pytań z naszego podróżniczego kwestionariusza.

 

1. Zawsze marzyłem, by pojechać do…

… dookoła świata i robię wszystko, by móc to zrealizować. Władywostok jest jednym z wyzwań które sobie postawiłem. Kolejnym będzie Kapsztad. Oczywiście drogą lądową.

2. Przygotowanie wyprawy zaczynam od…

… zorganizowania współtowarzyszy. Im kierunek bardziej „egzotyczny”, tym jest to trudniejsze. Jak jest ekipa to potem już razem lecimy z całą resztą. Dobre towarzystwo, to podstawa! Podstawowy skład to Leon i Martyna, moja żona. Choć zdarzają się wyprawy także z innymi podróżnikami. Chyba mam do tego szczęśliwą rękę, bo nie zdarzyło mi się, by podczas wyjazdu były jakieś nieprzyjemne sytuacje wśród załogi.

3. Aby wyprawa była udana, należy…

… pamiętać, że nic na siłę! Nie ma ciśnienia! Robimy to wszystko dla przyjemności. Dobrze też pamiętać o zdrowym rozsądku.

4. Kiedy ruszam spod domu, wiedząc, że przede mną kilkanaście tysięcy (może więcej) niełatwych kilometrów, myślę…

… że w końcu nadszedł dzień na który, tak długo czekałem. Dzień od którego zacznie się weryfikacja tego, jak sobie wszystko zaplanowałem, wyobraziłem. Zawsze jest cień obawy, czy wszystko się uda. Ale wyzwania to jest to, co podtrzymuje mnie przy życiu!

5. Planujesz każdy szczegół wyprawy czy idziesz na żywioł?

Dość dokładnie planuję każdy dzień podróży. Ale nie jest to napięty harmonogram. Planuję tak, by mieć czas na wszystko i podróżować bez pośpiechu. W dodatku od razu zakładam, że nie wszystko musi być zrealizowane.

6. Nigdy na wyprawie nie dam się namówić na…

Staram się unikać sytuacji niezgodnych z prawem i na takie na pewno ciężko mnie namówić. Poza tym… hmmm… niewiele jest rzeczy, których się boję. Staram się spróbować wszystkiego!

7. Największą frajdę na wyprawie sprawia mi…

… poznawanie lokalnej ludności, zagłębianie w inne kultury, widoki i aspekty kulinarne. Uwielbiam przywozić przyprawy.

8. Najbardziej rozczarowało mnie…

Kiedy byłem w Gambii i Senegalu, rozczarowało mnie, że mają tam sporo asfaltu. A o prawdziwy czerwony szuter trzeba się naprawdę postarać.

9. Wiem, że auto jest dobrze przygotowane, gdy…

Tego chyba nikt nikt nie może być do końca pewien. Zawsze może coś się wydarzyć. Auto, którym podróżujemy ma aktualnie 26 lat. Można powiedzieć, że zostało dotarte, że można przewidzieć potencjalne awarie. Ale tak naprawdę, wszystko się weryfikuje podczas jazdy w najmniej spodziewanym momencie.

10. Gdy w trasie coś zaczyna stukać w napędach…

Cieszę się, że mam dobrej klasy radio… Oczywiście żartuję! Układ napędowy, jak w zasadzie wszystkie jest bardzo ważny. Próbuję zawsze zlokalizować usterkę i sam ją usunąć.

11. Nie wybrałbym się na wyprawę bez…

… osoby, której można zaufać. Nie jestem typem samotnika, wręcz przeciwnie. Uwielbiam towarzystwo. Nie mógłbym pojechać w podróż sam, dla mnie nie miałoby to sensu.

12. Z auta najchętniej wyrzuciłbym…

Mniej lub bardziej wszystko się przydaje. Brak odpowiedniego szpeju może skutecznie uprzykrzyć każdy wyjazd.

13. Kiedy droga się dłuży…

Gramy z Leonem w gry słowne. Wspominamy poprzednie wyprawy albo planujemy kolejne dni aktualnej podróży. Rzadko droga się dłuży.

14. Na trasie najczęściej przeklinam, gdy…

Bardzo rzadko się to zdarza… Chyba najbardziej wkurzają mnie awarie auta. Co prawda nigdy jeszcze nie było takiej, która by nas zatrzymała na dłużej.

15. Dałem się zaskoczyć jak nowicjusz…

Chyba najmniej przyjemną sytuacją było, kiedy zjeżdżaliśmy z Ushguli (Gruzja) do Mestii wypożyczonym autem, podczas naszej pierwszej wizyty tam. Na niemal prostej i równej drodze rozerwałem miskę olejową w samochodzie.

16. Wpadam w panikę, dopiero kiedy…

Zawsze staram się działać racjonalnie. A w przypadku ryzyka, maksymalnie je ograniczać. Od panikowania jest moja żona…

 

 

 

 

 

 

17. O powrocie do domu zaczynam myśleć…

… kiedy szef zaczyna dzwonić codziennie z pytaniem, kiedy wracam.

18. Kiedy wyłączam silnik, po ostatnim przejechanym kilometrze, myślę o…

… spisaniu licznika, by móc sobie zapisać w kajecie, ile kilometrów dopisać do swojego podróżniczego, konta. A gdy już wyjdę z auta, cieszę się że udało się zrealizować kolejny dzień przygody.

19. A następną wyprawę zaczynam planować już w…

… trakcie aktualnej podróży, albo wcześniej. W grudniu planuję tydzień na Sri Lance z przyjaciółmi, będziemy ją poznawać z siodeł motocykl. A w ferie – liczę, że sprawdzimy czy Meksyk jest tak niebezpieczny jak o nim mówią.

20. Odpuszczę, gdy…

Nie odpuszczę! Marzę by postawić nogę w każdym państwie świata.

 

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał: Piotr Strzałkowski

 

Na zdjęciach: (1) Artur i jego Range Rover przed garażem na warszawskiej starej Pradze; (2) Artur, Leon i Piotr – najważniejsze w podróży jest dobre towarzystwo; (3) Leon pokazuje cel wyprawy – Władywostok; (4) Kobuletii, wybrzeże Gruzji; (5) Gruzja – 2017 r.; (6) Artur z żoną, Martyną; (7) nie warto się  spieszyć; (8) slajdowisko w Południku Zero; (9, 10 i 11) ostatnie przygotowania do wyprawy; (12) wnętrze Range’a.

 

Foto: Piotr Strzałkowski (opener, 1,2,3,9,10,11,12,); Artur Dzieniszewski (4,5,6,7,8)

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress