Select Page

Advertisement

Rodzinne ściganie Jankowskich na Baja Poland

Rodzinne ściganie Jankowskich na Baja Poland

Baja Poland to dla miłośników offroadu prawdziwe święto – do Szczecina przyjechały najlepsze światowe ekipy: rajdowe Mini, Hiluxy, Hummery. Pomiędzy nazwiskami znanymi z czołówki Dakaru można było wypatrzeć też Rebekę i Grzegorza Jankowskich. Startując Mitsubishi Pajero skupiali się na rywalizacji w grupie T2.

Już od kilku lat Baja Poland stanowi eliminację Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych. Oznacza to naprawdę długą i wymagającą trasę oraz organizację na najwyższym światowym poziomie. W tym sezonie trasa zapowiadała się arcyciekawie, bo po piątkowym prologu przenosiła się na dwa długie, mordercze odcinki na poligonie w Drawsku Pomorskim, by w niedzielę powrócić do Szczecina i Dobrej. Łącznie zaplanowano rekordowe 472 km ścigania a razem z odcinkami dojazdowymi rajd liczył blisko 800 km!

W piątek, 26 sierpnia, na Wałach Chrobrego w Szczecinie odbył się uroczysty start, a następnie rozegrano prolog. Kilkukilometrowa próba łączyła różne nawierzchnie i elementy terenowe. Były kręte, wolne partie, nie zabrakło dużego, piaszczystego terenu, gdzie kibice dłuższy czas mogli podziwiać walczące załogi, a część trasy poprowadzono po płytach betonowych. Przejazdy tradycyjnie podziwiało mnóstwo kibiców. Nadspodziewanie dużo oglądających przybyło też na poligon w okolice Drawska Pomorskiego. Tam organizatorzy wytyczyli jeden odcinek, liczący  „bagatela” 175 km. Zawodnicy rywalizujący w Pucharze Świata oraz mistrzostwach Polski musieli go pokonać dwa razy! Dobrze przygotowana trasa do końca pozostała przejezdna, choć miejscami porobiły się koleiny wymagające rozwagi. Oczywiście pokonanie takiego dystansu rajdowym tempem, w upale panującym w ostatni weekend wakacji, do łatwych i tak nie należało. Niedziela to z kolei krótkie odcinki w okolicy Dobrej. Choć zaplanowany dystans był już znacznie krótszy, sama trasa okazała się znacznie trudniejsza – ze względu na warunki i zakopane ciężarówki jeden odcinek trzeba było nawet skrócić.

Jak Baja Poland wspomina Rebeka Jankowska?

Po dłuższej przerwie wróciliśmy ma głęboką wodę. To najważniejszy i najbardziej wymagający rajd w całym sezonie, tym bardziej jesteśmy zadowoleni z końcowego wyniku. Trasa została świetnie przygotowana i opisana, ale była bardzo wymagająca. Dla samochodów grupy T2 szczególnie ciężki okazał się ostatni dzień – grząski piach oraz bardzo nierówne i wąskie, leśne przecinki okazały się prawdziwym wyzwaniem. Nie ominęły nas także problemy techniczne – z wysokimi temperaturami nie radził sobie system chłodzenia, zaś z turbosprężarki na odcinkach spadała opaska obniżając moc. Ale inne załogi miały większe kłopoty, czego dowodzi liczba zespołów, którym nie udało się rajdu ukończyć. Duże podziękowania należą się dla naszego serwisu Mączek Garage, dzięki któremu udało się ukończyć rajd! Przed nami ogrom pracy nad przygotowaniami do kolejnego sezonu. Dziękujemy za doping i wsparcie kibiców.”

Równa, w miarę szybka jazda, pozwoliła zająć duetowi Jankowskich 4. lokatę w grupie T2 oraz 21. w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych. W tabeli Pucharu Świata FIA Cross Country Rebeka i Grzegorz zajęli odpowiednio 5. i 22. miejsce (w grupie T2 oraz w „generalce”).

foto: Sport4x4.pl

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress